niedziela, 12 czerwca 2016

Cechy miłości wg św. Pawła z Listu do Koryntian - praca twórcza

Cierpliwość


    Minęło dziesięć długich lat, od kiedy ostatni raz ją widział. Musiał wtedy wyjechać, w końcu odmówił królowej ,,przysługi”, a ona nie wybaczała niesubordynacji. Wielu przystałoby na to, o co prosiła, ale on miał kobietę, którą kochał. Wtedy został skazany na wygnanie za rzekomą kradzież królewskiego złota. Były to fałszywe oskarżenia, ale należał do niezbyt szanowanego rodu, toteż nikt nie walczył o jego honor. Niedawno rodzina królewska została obalona i nowy monarcha zarządził ułaskawienie dla wszystkich wygnanych, dzięki czemu Otto mógł powrócić do swej rodziny.
    Ciekawe, co o mnie myślą, ciekawe, czy znalazła sobie kogoś innego, dumał. Gdy ją opuścił, miała 22 lata, była więc jeszcze całkiem młodą kobietą, biletem, którym jej rodzina mogła zaskarbić sobie pozycję wśród możnowładców.
    Krok za krokiem przybliżał się do małej kamiennej twierdzy. Tam go urodzono, wychowano i tam przypieczętował swój ożenek, by potem otrzymać syna. Pewnie jest teraz rosłym, dzielnym i prawym mężczyzną, pomyślał. Żałuję, że nie byłem przy nim, gdy dorastał.  
    - Stać! – krzyknął strażnik stojący nad bramą.
     Otto nawet nie zdał sobie sprawy, gdy dotarł do murów zamku.
     - Ja… Jam… - dukał – Zwę się… Otto Goden… i chciałbym spotkać się… z… moją… rodziną.
Nie zabrzmiało to zbyt przekonująco i na pewno nie pomagał w tej sytuacji fakt, że nosił na sobie zapocone łachmany. Mimo to strażnik, po dłuższej chwili, odezwał się:
      - Jest to… nieprawdopodobne, by człek, który najpewniej leży gdzieś martwy, powrócił po tak długim czasie i chciał spotkać się z rodziną.
     Otto chciał już odejść. Czuł spływające po policzkach słone łzy, lecz strażnik znów zaczął mówić:
    - Na twoje szczęście rzadko mamy tu gości, dlatego mogę poprosić sir Mikkena o audiencję. – Otto zdziwił się, gdy usłyszał imię swego syna.
     - Dziękuję miłościwy człeku! Lecz… miałbym jeszcze jedną prośbę.
     - Mówże! Ja słucham – strażnik odparł.
     - Czy mógłbyś poprosić lady Anaryę o to, by również się zjawiła?
    - Tak też zrobię. Wiedz jednak, że jeśli podajesz się za kogoś, kim nie jesteś, to zostaniesz stracony.
     Poranek zmienił się w południe, a potem wieczór. Gdy księżyc pojawił się na niebie, wrota bramy otworzyły się, a z nich wyłonili się dwaj strażnicy. Prowadzili go przez labirynt korytarzy, który niegdyś zwał domem. Po jakimś czasie trafił do znajomego pomieszczenia. Ujrzał tam syna siedzącego na drewnianym tronie, a obok niego swą żonę i kilku strażników. Na licach członków swej rodziny ujrzał łzy, zresztą on sam też płakał. Nawet nie zauważył, gdy wpadli sobie w ramiona. Długo trwali w ściskającym chwycie, ale było im dobrze. W końcu jego żona odezwała się:
     - Wiedziałam, że wrócisz – łkała. – Nigdy w to nie wątpiłam. Ludzie mówili, że jesteś złym człowiekiem, że dobrze ci się stało. Na Bogów! Moi rodzice próbowali zmusić mnie do ślubu, lecz nie mogłam pokochać innego, wiedząc, iż jesteś niewinny, iż jesteś jedynym, którego miłuję.
       - Wybacz, że skazałem cię na to cierpienie, lecz nie miałem wyboru… królowa… ona…
      - Nicnie mów, po prostu mnie przytul – przerwała mu.
     Miłość Anary była cierpliwa. Każdego ranka wstawała i modliła się o zdrowie swego męża, każdego dnia rozmyślała o nim i oczekiwała jego powrotu. Wiele postąpiłoby inaczej, ale nie ona. Miłość Anary była naprawdę cierpliwa.
Witold von Pyrij

Dlaczego to niesprawiedliwe, że Ikar jest celebrytą ... Praca twórcza



Wywiad z Ikarem 
 
beznazwy.pngIkar był niezwykle charyzmatyczną postacią, której losy zaciekawiły tysiące artystów. Nie chciał słuchać własnego ojca, co spowodowało- katastrofalny w skutkach wypadek. Dzisiaj mamy zaszczyt podyskutować z IKAREM.
 
Dzień dobry! Dziękujemy za przybycie i za zgodę na przeprowadzenie z Panem wywiadu. 
 
Dzień dobry! Nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie.
 
Może zaczniemy od początku.Gdzie się wychowywałeś? Wiem, że z Twoim ojcem nie miałeś łatwego życia. 
Niestety, wychowywałem się bez matki. Nie jest to mój ulubiony temat do rozmów, więc nie chcę odpowiadać na to pytanie, ale masz rację, nie było mi łatwo. 

Twój ojciec pochodził z Aten i był mistrzem we wszystkich dziedzinach. Był przecież inżynierem, wynalazcą, rzeźbiarzem i długo by tak wymieniać. Nie chciałeś iść w jego ślady?

Nigdy nie chciałem być taki jak on, bałem się, że mu nie dorównam, że będę gorszy. Wiedziałem, że gdybym był taki jak on- wybitnym mistrzem- wywierałby na mnie dużą presję, abym był jeszcze lepszy, chciałem tego uniknąć, więc poszedłem swoją drogą. 

A co myślisz o panującym na Krecie królu Minosie? Nienawidzisz go,  czy nie czujesz do niego odrazy za to, że uwięził cię i Twego ojca?
 
dgesh.jpgZ jednej strony nienawidzę go, bo nie pozwolił nam mieszkać w naszym kraju, który bardzo chciałbym odwiedzić. Z drugiej strony jest to wina także mojego ojca, który na to pozwolił.

O czym pomyślałeś, gdy Twój ojciec wymyślił sposób na wydostanie się z niewoli? Byłeś raczej w szoku, czy bardzo szczęśliwy, a może zdenerwowany?

W szoku? Nie, skądże? Od pewnego czasu wiedziałem, że tata coś wymyślił, ale nie wiedziałem,  co dokładnie. Byłem strasznie dumny z ojca, że jest taki pomysłowy. Niestety, skończyło się to dla mnie tragicznie, ale najważniejsze, że tacie się nic nie stało. W końcu chciał dla mnie jak najlepiej, to nie jego wina.

Dlaczego nie posłuchałeś przestróg swojego ojca? Wiedziałeś, jakie może to nieść za sobą konsekwencje, jednak postanowiłeś się sprzeciwić.

Myślę, że uległem emocjom, które mi towarzyszyły podczas lotu. Nie można opisać tego, co się czuje, gdy wzbija się w powietrze i po prostu leci. Zawsze chciałem doświadczyć takiego uczucia, a przy okazji zaznać wolności.

Co czułeś w momencie, gdy spadałeś?

ddaff.jpgHmm… Myślę, że trudno jest mi to opisać. Na pewno byłem przestraszony i spanikowany, jednak nie chcę o tym mówić. Nie jest to łatwe. To, do czego doszło, jest wyłącznie moją winą i głupotą.

Czy dzięki temu “doświadczeniu”, gdybyś mógł cofnąć czas i nie zginąłbyś, to słuchałbyś przestróg ojca?

Nie jestem do końca pewien. Jeśli chcemy czegoś doświadczyć i mamy niepowtarzalną okazję, to chcemy ją wykorzystać i tak było właśnie w moim przypadku. Zawsze marzyłem o tym, żeby wzbić się w przestworza i lecieć niczym ptak. To niesamowite uczucie.

Całkowicie się z Tobą zgadzam, ludzie potrafią zrobić wszystko, by osiągnąć własny cel, dlatego korzystają z takich okazji. A co myślisz o nazwaniu tej wyspy Ikarią, a morza Ikaryjskim? Uważasz, że to dobrze, aby ludzie w ten sposób ciebie upamiętniali?

Jestem głęboko poruszony, że ludzie nadali wyspie i morzu moje imię, ale nie jestem w 100% pewien, czy tak powinno być, ponieważ mojemu ojcu będzie się przypominać mój wypadek, który on bardzo przeżył i niestety doprowadziło go to do bardzo ciężkiej choroby. Nie chcę mówić jakiej, ale myślę, że powinniście wiedzieć, że on nie jest w pełni zdrowy. Nigdy sobie tego nie wybaczę...

W takim razie dziękuję Ci za twoje bardzo szczere odpowiedzi. Na koniec jedno pytanie: czy czujesz się celebrytą? Wiem, wiem…. Nie jest to pytanie związane z twoim wypadkiem, ale jest to dla mnie ważne. Bardzo chciałabym poznać twoje zdanie na ten temat.

Dobrze,  jak tak bardzo chcesz, to odpowiem. Nie, nie czuję się celebrytą. Wiem, że jestem znany, ale zupełnie sobie na to nie zasłużyłem. W ogóle co znaczy słowo celebryta? 

dedal.pngJest to osoba, która jest znana z tego, że jest znana. Ja jestem, znany z tego, że jestem dziennikarzem, który podróżuje po świecie i przeprowadza wywiady z bardzo różnymi ludźmi.

Po twoim wyjaśnieniu nadal uważam, że nie jestem celebrytą. Taka sytuacja przytrafiła się mi, ale mogła się także przytrafić wielu innym osobom i nie uważam tego za coś nadzwyczajnego. Dla mnie była to po prostu tragedia.

Dziękuję jeszcze raz za wywiad.

Cała przyjemność po mojej stronie.

Rozmawiała
Agnieszka Hirsch

niedziela, 15 maja 2016

Stres przed sprawdzianem - opis przeżyć wewnętrznych

     Jutro sprawdzian z angielskiego. Z faktem tym próbowałem pogodzić się już od dłuższego czasu, lecz wciąż podświadomie powtarzałem sobie, że to nieprawda. Aż do teraz mogłem żyć w słodkiej, sztucznie wywołanej nieświadomości, gdyż właśnie wybiła godzina 21:00. Był to ostatni dzwonek na naukę.
      Na samą myśl o ,,biesiadzie” nad książkami od angielskiego, ogarniało mnie przerażenie. Czułem, że buntownicza część mego umysłu namawia mnie do ucieczki z domu i zamieszkania w kartonie, byleby nie uczyć się na ten demoniczny przedmiot. Ale jestem człekiem honorowym, toteż musiałem pogodzić się z tym, że zastosować takowe rozwiązanie nie wypada. Ze zdenerwowania moja noga zaczęła mimowolnie podskakiwać w miejscu. Ma średnia z angielskiego wynosiła 2,26, a ja marzyłem o anielskim paseczku na świadectwie! Poczułem ból brzucha, jakże to mnie ucieszyło! Jeżeli trzymałby się on nieco dłużej lub by się nasilił, miałbym dobry pretekst, żeby nie iść do szkoły. Myślą tą syciłem się, póki nie spojrzałem na zegarek. Na bezdomnego biznesmena liżącego ściany… była 22:00! Opanowała mnie wtedy chandra, zresztą nie bez powodu. Według mych zaawansowanych obliczeń nauczenie na sprawdzian zajmuje około dwóch godzin, a wyspanie się osiem. Wstawałem o 6:30, więc na naukę pozostało mi trzydzieści minut. Jeżeli przekroczyłbym tę wartość, to następnego dnia byłbym zmęczony. Poczułem, jak łamie mnie w kościach, jak ma twarz wykrzywia się ze wściekłości. Byłem zły na siebie, zestresowany jutrem, zasmucony ilością materiału, jaki muszę jeszcze powtórzyć, by dostać choćby czwórkę ze sprawdzianu. Z nadmiaru emocji rozbolała mnie głowa, to pudełeczko, które odrzuca przydatne informacje i skutecznie zastępuje je zbędnymi. Na co mi wiedza, iż autor ,,Prince of Persia” marzył o karierze filmowca, gdy nie mogę zapamiętać pisowni słowa „inczresting”. I wtedy doznałem olśnienia. Pomyślałem sobie: to się, psiakrew, nie wyśpisz! Poczułem wypełniający mnie spokój, poczułem, jak każdy mój mięsień luzuje się. Będę zmęczony, ale nauczony na sprawdzian. Teraz wystarczy przestać się rozpraszać. 
       Z perspektywy czasu wiem, że najtrudniej jest zabrać się za naukę, lecz gdy już to zrobisz, pójdzie ci to bardzo łatwo. Dlatego nie warto się stresować.
 
Wojciech Pękosz

wtorek, 3 maja 2016

Ta mniej znana mitologia...



       7 kwietnia klasy 2b i 2c wyruszyły autokarem do kina Poznań Plaza, gdzie zaplanowane mieliśmy udział w warsztatach na temat języka filmu oraz w projekcji filmu “Bogowie Egiptu”.
    Prowadząca warsztat był bardzo miłą i kompetentną osobą. W ciekawy sposób pokazała nam świat filmu. Dowiedzieliśmy się, jaką rolę pełni m.in. reżyser, scenarzysta, producent, montażysta. Uświadomiliśmy sobie, że nie w każdym kraju reżyser podejmuje najważniejsze decyzje; w Stanach Zjednoczonych to często producent ma więcej do powiedzenia w sprawie filmu, gdyż to on zbiera pieniądze na projekt. W Polsce jest na odwrót i dlatego znamy nazwiska reżyserów. Podczas warsztatu utrwaliliśmy wiedzę na temat planów filmowych i ich roli w budowaniu nastroju w filmie.  Nie bez znaczenia jest też kąt “patrzenia” kamery (np. perspektywa żabia i ptasia). Pani zwróciła uwagę na dwa typy światła. Bogatsi o tę wiedzę wyruszyliśmy w podróż do starożytnego/mitycznego Egiptu.
    “Bogowie Egiptu” to film przygodowy i fantastyczny wyreżyserowany przez Alex Proyasa. Według danych z FilmWeb dotychczas zarobił prawie 135 mln dolarów. Film odniósł więc sukces finansowy, do kin przyciągając głównie młodych odbiorców.
    “Bogowie Egiptu” mają ciekawą fabułę zaczerpniętą z mitologii egipskiej. W filmie łączą się dwa wątki: miłosny i polityczny. W zależności od osobistych upodobań jednym podobał się ten pierwszy, innym - drugi. Szybsze bicie serca sprawiali przystojni i dobrze zbudowani aktorzy. W napięciu trzymał wątek rodzinny - konflikt pomiędzy bogami egipskimi: bratankiem (Horusem) a wujkiem (Setem).   
    Wspomnieć też trzeba o efektach specjalnych, które oddziaływały na emocje. Efektownie pokazano przemianę bogów w zwierzęta oraz ich nadludzkie możliwości. Oglądało się je z przyjemnością, bo nie było widać sztucznego komputerowego efektu.Film jest bardzo wciągający, nawet dla osób nieinteresujących się i niemających zbyt wielu informacji o mitologii egipskiej.
Po seansie mieliśmy trochę czasu dla siebie na małe zakupy. Podczas zbiórki dzieliliśmy się też wrażeniami po filmie. Zadowolenie z uśmiechami ruszyliśmy w podróż powrotną. 

Uczniowie klasy II C
   


   

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Dobra praktyka - opis przeżyć wewnętrznych.

          Kiedy po dzwonku wchodziliśmy do sali, czułem niepokój. Przywitaliśmy się z nauczycielem i zajęliśmy swoje miejsca. W tym momencie pani bez ogródek oświadczyła, że w najbliższym czasie napiszemy sprawdzian z minionego rozdziału. Po tych słowach przeszedł mnie deszcz, spociły mi się dłonie, ale mężnie wytrwałem do końca lekcji, nie dając nic po sobie poznać. 
      W przeddzień sprawdzianu czułem lęk, wiedziałem, że nawet przy perfekcyjnym przygotowaniu, oceny nie można nawet oszacować. Wieczorem bolał mnie brzuch, ale wypiłem ziołową herbatę i stres ustąpił. Rano specjalnie wstałem wcześniej, aby móc jeszcze chwilę powtórzyć wiadomości. Zirytowałem się po uświadomieniu sobie, że nadal nie znam wszystkich terminów. 
      Na przerwie przed lekcją, która na długo zapadła mi w pamięci, wszyscy stali przygnębieni. Niektórzy tylko chodzili to w jedną to drugą stronę i rozpaczliwie próbowali się jeszcze czegokolwiek nauczyć. Na dźwięk dzwonka włosy stanęły mi dęba, a w uszach słyszałem tylko niemiły, pulsujący odgłos szybko bijącego serca. Pisząc test, byłem maksymalnie skupiony, nic nie było w stanie wytrącić mnie z równowagi. 
        Ku mojemu zdziwieniu sprawdzian okazał się nie być tak trudny, jak go sobie wyobrażałem. Teraz z perspektywy czasu wiem, że nie było warto się nim przejmować. 
Wiktor Kowal

środa, 24 lutego 2016

Konkurs limerykowy

KONKURS LIMERYKOWY 2016 


Stowarzyszenie COR AD CORWydział Anglistyki UAM oraz Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu zapraszają uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych do udziału w III Wojewódzkim Konkursie Translatorskim.

Zadaniem uczniów jest przełożenie na język polski jednego z podanych limeryków:

There was an Old Person in Black,
A Grasshopper jumped on his back;
When it chirped in his ear,
He was smitten with fear,
That helpless Old Person in Black.
                                      Edward Lear

There’s a ponderous pundit MacHugh
Who wears goggles of ebony hue.
As he mostly sees double
To wear them why trouble?
I can’t see the Joe Miller. Can you?
                                        James Joyce

ORAZ samodzielne ułożenie jednego dowolnego limeryku w języku angielskim.

Prace należy nadesłać do 1.06.16r. na adres: limeryki@coradcor.pl
Na zwycięzców czekają atrakcyjne książki i gadżety Wydawnictwa OUP.

poniedziałek, 15 lutego 2016

Nadzwyczajne spotkanie z autorem “Nic zwyczajnego” - Michałem Rusinkiem

Mówi, że powinien otrzymywać dodatek specjalny za trudne warunki pracy, kiedy pełnił rolę sekretarza Wisławy Szymborskiej. Nie miał na myśli ogromu obowiązków polegających na odbieraniu, selekcjonowaniu tysięcy listów i taktownym acz zdecydowanym odmawianiu na zawarte w nich propozycje zaraz po przyznaniu poetce literackiej Nagrody Nobla. Kiedy pochwalił się, że sporo napisał (tłumaczenia, podręcznik retoryki), powiedziała: “Do tej pory tak wiele publikowali tylko grafomani”. 

Michał Rusinek podpisuje swoje książki




Wisława Szymborska za ciętymi ripostami, anegdotkami ukrywała bowiem prawdziwe wzruszenie - oczywiście Rusinek miał tego pełną świadomość.  Po ukończeniu magisterskich studiów polonistycznych został poproszony o pomoc w porządkowaniu jej korespondencji (praca na 3 miesiące “przeciągnęła się” do 15 lat). Właśnie wtedy rozpoczęła się dla niego największa intelektualna przygoda życia, którą przerwała dopiero śmierć poetki.
5 lutego w Bibliotece Gminnej w Tarnowie Podgórnym odbył się wieczór autorski, podczas którego Rusinek opowiadał o powodach stworzenia subiektywnej opowieści o Pani Wisławie Szymborskiej. Książka “Nic zwyczajnego” została wydana w 20. rocznicę nagrody noblowskiej. Początkowo zapierał się przed spisaniem wspomnień, ale przyznał, że książka pozwoliła mu pożegnać się i przeżyć żałobę.
Spotkanie wypełnił anegdotami o swojej pracodawczyni; przykładowo podczas spotkań z czytelnikami wyjmowała program telewizyjny i informowała „No, to teraz państwo stracili…” i wymieniała nazwy seriali i filmów, które były emitowane w tym samym czasie co spotkanie. Kiedy dziennikarz zadawał niewygodne pytanie, na które nie miała ochoty odpowiadać (udzielała niewiele wywiadów polskim dziennikarzom), stosowała dwie strategie - mówiła “To trudne pytanie, muszę się zastanowić”, dziennikarz czekał, wtedy dodawała “proszę przyjść jesienią” lub “to dobry temat na wiersz”. Inteligentny dziennikarz powinien się cieszyć zwłaszcza z tej drugiej odpowiedzi, gdyż znaczyła, że dotknął czułej struny wrażliwości poetki.
Jeśli ludzi można klasyfikować, to dla Szymborskiej nie była innego “pudełka” niż jednoelementowy zbiór pt. … Wisława Szymborska. Była osobowością, choć wolałaby pozostać tylko “osobą”. Jeden z krakowskich taksówkarzy nazwał ją także “osobliwością”. Ten niezamierzony lapsus językowy oddaje jednak - jak podkreślał Rusinek - istotę Szymborskiej - z jednej strony osoby ekscentrycznej, z drugiej - normalnej i skromnej do przesady. Kolejna anegdota: scena na zakupach, Szymborska słyszy na targowisku rozmowę  dwóch kobiet: “Widziałam Szymborską”, “I co?”, “E… nic nadzwyczajnego”. W 1996 roku poetka stała się celebrytką (choć to słowo jeszcze wtedy w polszczyźnie nie funkcjonowało), ogrom zainteresowania jej życiem prywatnym, oczekiwań, życzeń sprawił, że przez cztery lata nic nie wydała. Na szczęście nie sprawdziła się zapowiedź Faulknera, że “Nobel dla pisarza to pocałunek śmierci”...
Jak wyglądał warsztat twórczy poetki? Pisała w łóżku lub w fotelu, zawsze długopisem (żółty Bic) z czarnym tuszem.  Zdarzało się, że kartkę, notatnik zastępowała kartonową wkładką z opakowania rajstop. Nie chciała, aby komentowano w jej obecności jej twórczości. Nie chciała także oceniać wierszy zwłaszcza początkujących poetów (nie pisała blubrów, nawet do książek zaprzyjaźnionych z nią twórców). Uważała, że wiersze powinny wybrzmieć, ale nie lubiła przesadnej, aktorskiej interpretacji. Lubiła czytać swoje dzieła - wg Rusinka - wyznaczając wzorzec ich nienachalnej publicznej prezentacji.
Spotkanie, w którym uczestniczyłyśmy, już za nami. Na zawsze zapamiętamy wzruszenie, z jakim Michał Rusinek opowiadał o odchodzeniu Wisławy Szymborskiej. Nie padła nazwa choroby i szczegółowe okoliczności jej śmierci. Zamiast tego pojawiła się kolejna piękna i mądra anegdota, którą odnaleźć można w najnowszej książce o Noblistce. Książka ze specjalną dedykacją dla gimnazjalistów naszej szkoły czeka w bibliotece, aby odkryć kolejne “prywatne” opowieści Rusinka o autorce wiersza “Nic dwa razy”. 





czwartek, 7 stycznia 2016

Prezentacje o średniowieczu

Poniżej zamieściłam przygotowane przez Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe prezentacje, które pomogą Wam uporządkować wiedzę o epoce średniowiecza.


poniedziałek, 4 stycznia 2016

niedziela, 29 listopada 2015

Wywiad z Tolkienem

Pierwszoklasiści zmierzyli się z formą wywiadu, tym razem ... z Tolkienem. Poniżej prezentuję najlepsze prace. A co Wy o nich myślicie?






środa, 16 września 2015

Nacobezu do przemówienia

Witajcie, poniżej zamieszczam szczegółowe nacobezu (kryteria sukcesu) do przemówienia, które macie przygotować.


1. Czas trwania wystąpienia 2-3 min.
2. Nie wolno czytać z kartki, ale można mieć notatki z planem wypowiedzi.
3. Temat przemówienia - dowolny, ale chciałabym, aby dotyczył kwestii dla Was ważnych.
4. Figury retoryczne wykorzystane w przemówieniu:
                                   a) najmniej 5 apostrof,        
                                   b) przynajmniej jedno pytanie retoryczne,
                                   c) wprowadzenie elementów języka potocznego (nie więcej niż 5 elementów).


Zastanówcie się, jaką funkcję ma pełnić Wasze przemówienie: chcecie do czegoś przekonać, przed czymś przestrzec, itp.

Składniki oceny:

a) merytoryka (dobór tematu, figury retoryczne) - 1/2 oceny
b) prezentacja przemówienia na forum klasy (modulacja głosu, intonacja, akcent zdaniowy, umiejętność przykucia uwagi)  - 1/2 oceny


Na realizację zadania macie 2 tygodnie, oczywiście możecie wcześniej prezentować swoje mowy. Z niecierpliwością czekam na Wasze wystąpienia. Życzę owocnej pracy.



niedziela, 30 sierpnia 2015

Lista lektur do WKJP

Poniżej zamieszczam link do listy lektur do Wojewódzkiego Konkursu Języka Polskiego. Temat przewodni tegorocznego konkursu jest fantastycznie atrakcyjny: Trafić po okruszkach..." - poszukiwacze, tropiciele, detektywi

co - mam nadzieję - zachęci Was do podjęcia wyzwania. 

środa, 17 czerwca 2015

Wielbiciele Wiedźmina...

Jak nietrudno się domyślić postać Wiedźmina można już nazwać kultową. Za sprawą gry, ale na szczęście - coraz częściej gracze sięgają po powieści i opowiadania Andrzeja Sapkowskiego. Mateusz Chlebosz wykonał pracę opartą na wiedźmińskiej sadze. Bestarium. Życzę przyjemności... z dreszczykiem.

Mikołaj Kaczmarek zaś skupił swoją uwagę na znakach wieźmińskich. Bardzo kreatywne neologizmy naukowe. Powered by emaze

czwartek, 21 maja 2015

Teatralna adaptacja "Świtezianki" Adama Mickiewicza

Podczas pracy nad teatralną adaptacją ballady Adama Mickiewicza powstała dobra praktyka. Michał z klasy Id w programie Audacity przygotował muzykę z efektami dźwiękowymi, która wzbogaca tekst "Świtezianki". Proponuję,
włączcie muzykę i przeczytajcie tekst ballady raz jeszcze. Prawda, że zmienił się nastrój?

muzyka do teatralnej adaptacji "Świtezianki"


Adam Mickiewicz
Jakiż to chłopiec piękny i młody?
Jaka to obok dziewica?
Brzegami sinej Świtezi wody
Idą przy świetle księżyca.

Ona mu z kosza daje maliny,
A on jej kwiatki do wianka;
Pewnie kochankiem jest tej dziewczyny,
Pewnie to jego kochanka.


Każdą noc prawie, o jednej porze,
Pod tym się widzą modrzewiem.
Młody jest strzelcem w tutejszym borze,
Kto jest dziewczyna? - ja nie wiem.

Skąd przyszła? - darmo śledzić kto pragnie,
Gdzie uszła? - nikt jej nie zbada.
Jak mokry jaskier wschodzi na bagnie,
Jak ognik nocny przepada.

"Powiedz mi, piękna, luba dziewczyno,
Na co nam te tajemnice,
Jaką przybiegłaś do mnie drożyną?
Gdzie dom twój, gdzie są rodzice?

Minęło lato, zżółkniały liścia
Adam Mickiewicz - lata studenckie
I dżdżysta nadchodzi pora,
Zawsze mam czekać twojego przyścia
Na dzikich brzegach jeziora?

Zawszeż po kniejach jak sarna płocha,
Jak upiór błądzisz w noc ciemną?
Zostań się lepiej z tym, kto cię kocha,
Zostań się, o luba! ze mną.

Chateczka moja stąd niedaleka
Pośrodku gęstej leszczyny;
Jest tam dostatkiem owoców, mleka,
Jest tam dostatkiem źwierzyny".

"Stój, stój - odpowie - hardy młokosie,
Pomnę, co ojciec rzekł stary:
Słowicze wdzięki w mężczyzny głosie,
A w sercu lisie zamiary.

Więcej się waszej obłudy boję,
Niż w zmienne ufam zapały,
Może bym prośby przyjęła twoje;
Ale czy będziesz mnie stały?"

Chłopiec przyklęknął, chwycił w dłoń piasku,
Piekielne wzywał potęgi,
Klął się przy świętym księżyca blasku,
Lecz czy dochowa przysięgi?

"Dochowaj, strzelcze, to moja rada:
Pomnik wieszcza w Poznaniu
Bo kto przysięgę naruszy,
Ach, biada jemu, za życia biada!
I biada jego złej duszy!"

To mówiąc dziewka więcej nie czeka,
Wieniec włożyla na skronie
I pożegnawszy strzelca z daleka,
Na zwykłe uchodzi błonie.

Próżno się za nią strzelec pomyka,
Rączym wybiegom nie sprostał,
Znikła jak lekki powiew wietrzyka,
A on sam jeden pozostał.

Sam został, dziką powraca drogą,
Ziemia uchyla się grząska,
Cisza wokoło, tylko pod nogą
Zwiędła szeleszcze gałązka.

Idzie nad wodą, błędny krok niesie,
Błędnymi strzela oczyma;
Wtem wiatr zaszumiał po gęstym lesie,
Woda się burzy i wzdyma.

Burzy się, wzdyma, pękają tonie,
O niesłychane zjawiska!
Ponad srebrzyste Świtezi błonie
Dziewicza piękność wytryska.

Jej twarz jak róży bladej zawoje,
Skropione jutrzenki łezką;
Jako mgła lekka, tak lekkie stroje
Obwiały postać niebieską.

"Chłopcze mój piękny, chłopcze mój młody -
Zanuci czule dziewica -
Po co wokoło Świteziu wody
Błądzisz przy świetle księżyca?

Po co żałujesz dzikiej wietrznicy,
Która cię zwabia w te knieje:
Zawraca głowę, rzuca w tęsknicy
I może jeszcze się śmieje?

Daj się namówić czułym wyrazem,
Porzuć wzdychania i żale,
Do mnie tu, do mnie, tu będziem razem
Po wodnym pląsać krysztale.

Czy zechcesz niby jaskółka chybka
Oblicze tylko wód muskać,
Czy zdrów jak rybka, wesół jak rybka,
Cały dzień ze mną się pluskać.

A na noc w łożu srebrnej topieli
Pod namiotami źwierciadeł,
Na miękkiej wodnych lilijek bieli.
Śród boskich usnąć widziadeł".

Wtem z zasłon błysną piersi łabędzie,
Strzelec w ziemię patrzy skromnie,
Dziewica w lekkim zbliża się pędzie
I "Do mnie, woła, pójdź do mnie".

I na wiatr lotne rzuciwszy stopy,
Jak tęcza śmiga w krąg wielki,
To znowu siekąc wodne zatopy,
Srebrnymi pryska kropelki.

Podbiega strzelec i staje w biegu,
I chciałby skoczyć, i nie chce;
Wtem modra fala, prysnąwszy z brzegu,
Z lekka mu w stopy załechce.

I tak go łechce, i tak go znęca,
Tak się w nim serce rozpływa,
Jak gdy tajemnie rękę młodzieńca
Ściśnie kochanka wstydliwa.

Zapomniał strzelec o swej dziewczynie,
Przysięgą pogardził świętą,
Na zgubę oślep bieży w głębinie,
Nową zwabiony ponętą.

Bieży i patrzy, patrzy i bieży;
Niesie go wodne przestworze,
Już z dala suchych odbiegł wybrzeży,
Na średnim igra jeziorze.

I już dłoń śnieżną w swej ciśnie dłoni,
W pięknych licach topi oczy,
Ustami usta różane goni
I skoczne okręgi toczy.

Wtem wietrzyk świsnął, obłoczek pryska,
Co ją w łudzącym krył blasku;
Poznaje strzelec dziewczynę z bliska,
Ach, to dziewczyna spod lasku!

"A gdzie przysięga? gdzie moja rada?
Wszak kto przysięgę naruszy,
Ach, biada jemu, za życia biada!
I biada jego złej duszy!

Nie tobie igrać przez srebrne tonie
Lub nurkiem pluskać w głąb jasną;
Surowa ziemia ciało pochłonie,
Oczy twe żwirem zagasną.

A dusza przy tym świadomym drzewie
Niech lat doczeka tysiąca,
Wiecznie piekielne cierpiąc żarzewie
Nie ma czym zgasić gorąca".

Słyszy to strzelec, błędny krok niesie,
Błędnymi rzuca oczyma;
A wicher szumi po gęstym lesie,
Woda się burzy i wzdyma.

Burzy się, wzdyma i wre aż do dna,
Kręconym nurtem pochwyca,
Roztwiera paszczę otchłań podwodna,
Ginie z młodzieńcem dziewica.

Woda się dotąd burzy i pieni,
Dotąd przy świetle księżyca
Snuje się para znikomych cieni;
Jest to z młodzieńcem dziewica.

Ona po srebrnym pląsa jeziorze,
On pod tym jęczy modrzewiem.
Kto jest młodzieniec? - strzelcem był w borze.
A kto dziewczyna? - ja nie wiem.

poniedziałek, 4 maja 2015

Pochodzenie nazwisk

Podczas lektury "Krzyżaków" zwróciliście uwagę na nazwanie bohaterów poprzez wskazanie miejsca siedziby rodu. Zainteresowanych prześledzeniem procesu powstawania nazwisk odsyłam do ciekawego opracowania na stronie:
http://ornatowski.com/sname.htm

 Chcielibyście poznać genezę swojego nazwiska, zajrzyjcie na stronę:
http://www.genezanazwisk.pl/nazwiska-widok-g-wny

Z kolei na stronie  http://www.leszekblanik.com.pl odnajdziecie słynnych przedstawicieli poszczególnych nazwisk.






Kryteria sukcesu do projektu o średniowieczu

Nacobezu do projektu
 "Jak lektura Krzyżacy 
wzbogaciła naszą wiedzę o średniowieczu?"

Mam nadzieję, że praca grupowa nad projektem przysporzy Wam wiele radości i intelektualnych wyzwań. Abyście jednak - w twórczym szale - nie zboczyli z głównej drogi w zdradliwe ścieżki dygresji, przygotowałam dla Was kryteria sukcesu. Pamiętajcie, żeby atrakcyjnie zaprezentować zagadnienia wylosowane na lekcji. Proszę- sprawiedliwie podzielcie się zadaniami. Zapraszam liderów na konsultacje.

 Proponuję aplikacje i narzędzia webowe: PowerPoint, Prezi, Glogster, Movie Maker.  Oczywiście to tylko moje sugestie - możecie  mnie zaskoczyć, wykorzystując inne narzędzie.



Składniki oceny


1. Wartość merytoryczna - 3/5 wartości oceny.
  • poprawność merytoryczna
  • wyczerpanie tematu
  • zebranie informacji głównie z lektury- wprowadzenie cytatów
  • podanie źródeł informacji (przedostatni slajd -podanie źródeł)
  • ostatni slajd - autorzy prezentacji
2.  Estetyka, atrakcyjność prezentacji - 1/5 wartości oceny
  • pamiętajcie o ilości tekstu na slajdzie (max. 5 wersów)
  • wprowadzenie i opis zdjęć, filmów, schematów
  • efekt zaskoczenia
3. Zaprezentowanie pracy na lekcji - 1/5 wartości oceny
  • wzbogacanie informacji zawartych w prezentacji Waszymi miniwykładami

piątek, 1 maja 2015

Lepsza Szkoła

Od września klasy pierwsze biorą udział w programie Lepsza Szkoła, dzięki któremu na bieżąco mogą śledzić swoje postępy. Mniej więcej raz na dwa miesiące uczniowie piszą testy kompetencyjne, wyniki porównywane są w skali klasy, szkoły , województwa i kraju.

piątek, 23 stycznia 2015

Leksykon postaci fantastycznych

Uczniowie klasy Id przygotowali prezentacje  na temat postaci fantastycznych z powieści "Hobbit, czyli tam i z powrotem". Czy wzbogacili Wasza wiedzę na temat postaci Tolkienowskich?