środa, 31 maja 2017
Postaci "Krzyżaków" - videobook
wtorek, 30 maja 2017
Absurd i finezja w pięciu wersach...
Z ogromną radością informujemy o sukcesie naszych gimnazjalistów w
IV Wojewódzkim Konkursie Translatorskim
RHYME YOUR LINES INTO A LIMERICK
Celem konkursu było zmierzenie się z formą limeryku. Uczestnicy pisali jeden w języku angielskim oraz tłumaczyli drugi z języka angielskiego. Organizatorem Konkursu jest Stowarzyszenie COR AD COR im. Kard. J. H. Newmana. Konkurs odbywa się pod patronatem Wydziału Anglistyki UAM oraz ODN w Poznaniu. Celem konkursu było:
• Rozwijanie zainteresowań językiem oraz kulturą krajów obszarów języka angielskiego wśród uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych;
• Wyszukanie uczniów uzdolnionych językowo i praca nad rozwijaniem ich wiedzy, umiejętności oraz pobudzaniem twórczego myślenia;
• Promowanie osiągnięć uczniów, ich nauczycieli i szkół, a także motywowanie szkół do podejmowania różnorodnych działań w pracy z uczniem zdolnym.
Zwycięzcy konkursu zostali wyłonieni przez jury, któremu przewodniczy Colin Phillips, WA UAM.
Drugie miejsce zajęła uzdolniona humanistycznie i językowo, tegoroczna laureatka Wojewódzkiego Konkursu Języka Polskiego - Urszula Cichańska z klasy III D.
Przetłumaczyła limeryk Edwarda Leara…
There was an Old Man, on whose nose,
Most birds of the air could repose;
But they all flew away
At the closing of day,
Which relieved that Old Man and his nose.
w następujący sposób:
Był sobie dziad, co miał nos garbaty.
Spoczywały na tej kluce glapy,
Lecz na pierwszy nocy znak
Fyrał już ostatni ptak,
A spokojny starzec szedł do chaty.
Limeryk autorski Uli:
My dear lover stays aloof;
Once I saw him on the roof.
Near the black edge,
A young lost fetch,
But it was a tender proof.
Z kolei wyróżniony został także uczeń klasy II E – Wojciech Pękosz.
Tłumaczenie:
Na nosie Człeka, co był dosyć stary,
Odpoczywały całe ptaków chmary;
Ale gdy słońce zachodziło,
Ptactwo prędko uchodziło,
Odciążając nos Człeka obolały.
Limeryk autorski Wojciecha:
,,One surely has committed treason!”,
Said a man, not without a reason,
As all of that man’s cakes
Have been replaced with rakes;
That was not a good end of a season.
Cieszymy się, że uczniowie Gimnazjum im. Noblistów w Rokietnicy z klas z rozszerzonym programem nauczania języka angielskiego z sukcesem wykorzystują swoje umiejętności językowe i polonistyczne, biorąc udział w twórczych konkursach.
niedziela, 19 marca 2017
"Krzyżacy" a taksonomia Blooma
Lekturę "Krzyżacy" postanowiłam omawiać z jedną z klas II tylko w myśl tzw. nauczania wyprzedzającego i tzw. pedagogiki twórczości. Ogłosiłam wielki turniej. Uczniowie wybrali rody i herby, które reprezentują. Gimnazjaliści nie rywalizują ze sobą, a jedynie z zadaniami, jakie muszą podjąć podczas zajęć. Tworzą m.in.wiele form twórczych wypowiedzi, bazując na znajomości wątków powieści historycznej H. Sienkiewicza.
Ukoronowaniem zadań jest stworzenie videbooka z postaciami z "Krzyżaków".
Oto próbka najciekawszych prac drugoklasistów. Przy niektórych z nich parskałam śmiechem:
Czym jest powieść historyczna. Maćko z Bogdańca tłumaczy tę kwestię, a mędrcem będąc, dobiera słowa do możliwości intelektualnych swego słuchacza...
Ukoronowaniem zadań jest stworzenie videbooka z postaciami z "Krzyżaków".
Oto próbka najciekawszych prac drugoklasistów. Przy niektórych z nich parskałam śmiechem:
ZAPROSZENIE
Bracie mój!
To ja, Zygfryd, mam nadzieję, iż mię wciąż pamiętasz. Ongiś, gdy jeszcze nie wstawiłeś się w szeregach naszego Zakonu, byliśmy dobrymi kompanami, wtedy uznałem, że to właśnie Ty jesteś godzien mej zemsty zobaczenia. Schwytałem, wraz z niewielką pomocą mych popleczników, Juranda ze Spychowa, wielkiego Zakonu wroga. Powziąłem decyzję, ażeby go nie zabijać, lecz ból mu wielki sprawić. Ze względu na naszą przeszłość zapraszam Cię na wspaniałe widowisko, jakim będzie katowanie Juranda. One katowanie odbędzie się w Szczytnie, lecz dokładnej daty Ci podać nie mogę, bo nawet żem jeszcze sprzętu odpowiedniego nie zakupił. Ufam, że razem uzgodnimy, kiedy Jurand wielkich męczarni zazna.
Twój przyjaciel
Zygfryd de Lowe
Sprzedam relikwie!
Potrzebujesz łaski Boskiej? Splugawiłeś się w oczach Pana? Nie frapuj się! Mam dla Cię lekarstwo. Posiadam znamienite relikwie i chętnie się nimi podzielę za symboliczną opłatą. W zbiorze moim znajdziecie m.in.:
- kopytko osiołka, na którym odbyła się ucieczka do Egiptu, które znaleziono koło piramid;
- pióro, ze skrzydeł archanioła Gabriela, które podczas Zwiastowania uronił;
- dwie głowy przepiórek, zesłanych Izraelitom w puszczy;
- szczebel z drabiny, która przyśniła się Jakubowi
- rdza z kluczy św. Piotra;
Znajdziesz mnie na rynku głównym, ale uważaj, bo długo tu nie zabawię. Od świtu do nocy.
SanderusCzym jest powieść historyczna. Maćko z Bogdańca tłumaczy tę kwestię, a mędrcem będąc, dobiera słowa do możliwości intelektualnych swego słuchacza...
Wielmożny królu! Skoro pytasz się mnie, czym jest powieść historyczna, to ja, choć czytać i pisać nie umiem, z niezwykłą chęcią Tobie odpowiem. Otóż jest to księga opisująca dawne dzieje, choć nie wszystkie z nich są oczywiste. Występują w niej różnoracy bohaterowie, niektórzy autentyczni, a niektórzy nigdy nie istniejący. Jest to swoiste połączenie kroniki i rycerskiego romansu.
A ty, młody rycerzyku? Ty również chciałbyś się dowiedzieć ode mnie, czym jest powieść historyczna? Choć pewnie nie umiesz czytać i pisać, czego nie opanowałem i ja, to zapewne słyszałeś kiedyś o kronikach, co dawne dzieje wiernie opisują. Otóż wyobraź sobie księgę, która również opisuje dawne dzieje, choć nie aż tak dokładnie. Występują w niej postacie zarówno autentyczne, jak i całkiem nieautentyczne. Ich losy wplecione są w prawdziwe oraz nieprawdziwe wydarzenia.
O! Widzę, że nawet znany kmieć X chce się ode mnie dowiedzieć, czym jest powieść historyczna. Otóż jest to księga, w której losy różnorakich bohaterów, niekoniecznie kiedykolwiek istniejących, wplecione są w prawdziwe wydarzenia, choć niekiedy zdarzają się i te nie do końca prawdziwe. Wszystko odbywa się za dawnych czasów.
Chyba wreszcie zdołałem wytłumaczyć wszystkim, czym jest ta cała powieść historyczna!
Dobrzy ludzie, czy wiecie, że księgi istniejące to nie Biblia jeno? Są również tomiska, co się dla przyjemności czyta. Tomiska, co opisują przygody, które dotychczas ino w karczmie przy kuflu piwa usłyszeć mogliście. One księgi historie śledzą prawdziwe, acz z nutką fantazji. Podobne do zasłyszanych przez was legend o pierwszych ze znamienitego rodu Piastów, tyle że księgi te są większe i bardziej treściwe. To właśnie są powieści historyczne.
Rycerzu! Aż miło się na sercu robi, gdy człek zoczy równie cną postać, co ty! Czy słyszałeś kiedy o czymś takim jak powieść historyczna? Nie? Tak myślałem, gdyż powieści takowe nie są ninie nazbyt powszechne. Jest to rodzaj księgi, traktującej o wydarzeniach prawdziwych i dawnych, acz postacie się w nich pojawiające są często wyimaginowane.
Cny królu! Najwspanialszy z najwspanialszych! Ty, który oświecasz noc; który prowadzisz zagubionych! Z pewnością wiesz wiele o książkach, lecz czy wiesz, czym jest powieść historyczna? Już z tłumaczeniem śpieszę. Otóż przedstawia ona wydarzenia, co się ongiś rozgrywały, choć prócz ludzi, co naprawdę onegdaj bytowali, występują w niej również postacie przez autora wyimaginowane. Jeśli chcesz przeżyć wspaniałe przygody (bez na zdrowiu uszczerbku) podobne do tych, które podczas boju doświadczasz, z książką historyczną się zapoznaj!
niedziela, 26 lutego 2017
Tutoring naukowy w gimnazjum
Jak tutoriale naukowe pomagają w pracy z uczniem zdolnym
Moja przygoda
z tutoringiem rozpoczęła się 3 lata temu, kiedy ukończyłam Szkolę Tutorów w Collegium Wratislaviense. Wiedziałam,
że program wdrożeniowy rozpocznę z uczennicą, która przyznawała się do
zainteresowań humanistycznych. Jako polonistka, zaprosiłam Ulę do tutoringu
naukowego.
Istotą tej formy
pracy jest spersonifikowana forma kontaktu z podopiecznym. Spersonifikowana,
gdyż zarówno nauczyciel jak i uczeń muszą chcieć spotykać się cyklicznie (idealnie
- raz w tygodniu) na tutorialach
(naukowych lub rozwojowych). Obie strony muszą się nawzajem wybrać. To praca „na
talencie”. Odnajduje się najmocniejsze
zasoby wychowanka i stara się je rozwijać. Choć nawiązuje się bliska więź
pomiędzy stornami procesu, tutoring nie jest terapią – nauczyciel-tutor unika
powrotów do przeszłości i szukania źródeł niepowodzeń ucznia, które skutkują na
jego obecną rzeczywistość. Z drugiej strony- tutoring nie może sprowadzać się
jedynie do intelektualnego rozwoju ucznia. Podkreśla się, że tutoriale
prowadzić mają także do kształtowania cnót, np. pracowitości, uczciwości,
punktualności.
Jak wygląda
struktura cyklu tutoriali? Na pierwszych spotkaniach podopieczny powinien po
pierwsze- odnaleźć swój talent (najprostsza definicja talentu – to coś, co
robię szybko, dobrze i co sprawia mi przyjemność) oraz po drugie - określić
cel, do jakiego chce dążyć. Na tym etapie tutor może odmówić współpracy, jeśli
uzna, że nie ma zasobów, aby doprowadzić do niego tuttiego. Następnie ustala
się kontrakt, w którym na równych prawach wyraża się swoje oczekiwania i zasady
dalszej pracy. W tutoringu naukowym ważnym narzędziem pracy jest esej.
Podopieczny w oparciu o literaturę i rozmowę z nauczycielem pisze tę formę,
która w polskim systemie edukacji jest raczej mało znana. Na kolejnych spotkaniach
poprzez pytania do pracy skłania się ucznia do pogłębienia wniosków, kolejne
wersje eseju pokazują proces
intelektualnego wysiłku jego twórcy.
Czy tutorial jest
skuteczną formą pracy z uczniem zdolnym? Uważam, że jak najbardziej. W polskim
systemie edukacji dąży się nieustannie do „niegubienia tzw. ucznia słabego”. W
szkołach dedykowane są im zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze i
korekcyjno-kompensacyjne. Jednocześnie
nie do końca mamy systemowy program pracy z uczniem zdolnym. Najczęściej sprowadza
się on do przygotowywania uczniów do różnorakich konkursów. Myślę, że tutoring
naukowy jest odpowiedzią na zauważoną potrzebę zagospodarowania talentów
uczniów zdolnych.
Tutoring jest
także przeciwwagą dla wypalenia zawodowego nauczycieli, którzy w spersonifikowanej
edukacji odnaleźć mogą kolejne bodźce zawodowego rozwoju. W przypadku sukcesów podopiecznych pojawia się
dodatkowo poczucie zadowolenia, sensu dodatkowej pracy z uczniem. Wszystko to
stało się moim udziałem, kiedy obserwowałam rozwój Uli, która w ramach
tutoringu naukowego realizowała projekt edukacyjny, pisała artykuły i eseje. W
styczniu została także laureatką Wojewódzkiego Konkursu Języka Polskiego.
Dzięki talentowi, pracowitości, zaangażowaniu ogromnej pracy – osiągnęła niewątpliwy
sukces. Wierzę, że tutoring naukowy był metodą wspomagającą rozwój Urszuli, aż
do osiągnięcia przez nią mistrzostwa z
prowadzonego przez mnie przedmiotu. Dziękuję Ci za to, że byłaś pierwszym-idealnym
tuttim i dałaś mi motywację do kolejnych spersonifikowanych spotkań.
Magdalena
Tomkowiak
czwartek, 23 lutego 2017
Wspomnieniowo
Film prezentujący krajobraz Malty, którą odwiedziłam przy okazji dwutygodniowego szkolenia "Technology Enhanced Learning".
Imieniny Szkoły
Imieniny Gimnazjum im. Noblistów
w Rokietnicy
22 grudnia obchodziliśmy kolejne Imieniny Szkoły. Z okazji 20. rocznicy przyznania Literackiej Nagrody Nobla Wisławie Szymborskiej – uroczystość została w całości poświęcona życiu i twórczości poetki z Krakowa. W przedstawieniu utrwaliliśmy słodko-gorzkie skutki popularności
![]() |
| Więcej zdjęć |
Aby przybliżyć twórczość pani Wisławy Szymborskiej, ukazaliśmy anegdotyczne scenki z jej życia oraz zaprezentowaliśmy tzw. twórczość niepoważną, jak limeryki, lepieje i odwódki. „Lepszy ku przepaści marsz, niż z tych naleśników farsz”, „Lepsza ciotka striptizerka, niż podane tu żeberka”, „Od absyntu utrata talentu”, „Od samogonu utrata pionu” – to przykłady, że poetka nie wstydziła się tworzyć utworów śmiesznych i służących dobrej zabawie. Noblistka stworzyła około 300 wierszy, twórczość niepoważna stanowi jej ważną część. Jak mówił jej wieloletni sekretarz – Michał Rusinek – nie można zrozumieć fenomenu Szymborskiej, odcinając się od tych frywolnych i śmiesznych miniatur.
Po ogłoszeniu latem 1996 roku, że Wisława Szymborska jest Laureatka Nagrody Nobla wokół poetki powstał zamęt, który jej przyjaciele nazwali nawet „tragedią sztokholmską” – na skutek którego poetka zmilkła na ponad dwa lata. W przedstawieniu staraliśmy się również pokazać ten aspekt jej życia. Osoba unikająca rozgłosu znalazła się w sytuacji, która musiała być trudna do zniesienia.
Z okazji 20.rocznicy Nobla dla Wisławy Szymborskiej wszyscy uczniowie zaangażowali się w tworzenie słownych kolaży –życzeń świątecznych i noworocznych na wzór tych tworzonych przez poetkę. Została też zaprezentowana wystawa prac uczniowskich - graficzna interpretacja poezji pani Wisławy. Uczniowie klasy II e napisali artykuły prasowe, które ukazały się w specjalnym wydaniu gazety szkolnej.
Łabędzi śpiew...
"Gimnazja nie uczyły młodzieży pracy twórczej, kreatywności i wykorzystania wiedzy w praktyce"...
Naprawdę?! http://magdalenatomkowiak.wixsite.com/projekt-niedzwiedz
Naprawdę?! http://magdalenatomkowiak.wixsite.com/projekt-niedzwiedz
Jak szkoła...
“Który tu wchodzisz,
żegnaj się z nadzieją”
Potrzeba kształtowania się tkwi w każdym człowieku od zarania dziejów. Odpowiada ona za postęp ewolucji - od prostych, dla nas, współcześnie czynności, takich jak wzniecenie ognia, po wykształcenie się złożonych religii. Człowiek szukający, pragnący wiedzy i oświecenia potrzebuje przewodnika. “Alter alterum docet”. Wprowadzenie w głąb tajników którejkolwiek z dziedzin wymaga obecności nauczyciela.
Niestety rzadko warunki do nauki są idealne. Istnieje możliwość, że pedagog na którego trafimy, będzie w stosunku do podopiecznych negatywnie nastawiony. Przeszkodą może również okazać się sytem edukacji. Niestety, jeśli trafimy na którąś z tych barier, samodoskonalenie zostanie ograniczonie.
W awangardowej powieści Witolda Gombrowicza - “Ferdydurke” - fabuła kreśli postać prof. Pimki, będącego przykładem nieprzychylnej jednostki. Ów pedagog zahamowuje rozwój dzieci na płaszczyźnie duchowej i emocjonalnej, wręcz dąży do jego cofnięcia, poprzez stosowanie metody “upupiania”. Profesor zamiast pomóc w rozstrzygnięciu dylematu na temat dojrzewania, cofa trzydziestolatka do czasów szkolnych. Jest to groteskowe wyolbrzymienie, jednak obrazuje istotę problemu. Następuje tu nadanie odgórnej roli uczniowi. Powieść ukazuje nauczyciela, który zamiast kłaść nacisk na kształtowanie wszystkich płaszczyzn wychowania, stara się przygotować z uczniów materiał, ułatwiający mu realizację programu.
W “Konradzie Wallenrodzie” w podobny sposób Halban zatrzymuje rozwój tytułowego bohatera. Z jednej strony Litwin tyrtejskimi pieśniami podrzymuje patriotyczne wartości i chęć zemsty rycerza, z drugiej nie pozwala wyjść mu poza ich okrąg.
Uczeń, szczególnie młody wiekiem, oczekuje oparcia w mentorze. Mistrz staje się ważkim drogowskazem podczas wytyczania życiowych ścieżek adolescenta. Dlatego szczególnie bolesnym doświadczeniem jest nieufność wobec przewodnika. Utrata wiary w tutora może być przyczyną późniejszego zwątpienia w ludzkie intencje.
W groteskowym “Słoniu” Stanisława Mrożka uczniowie widzą najcięższego na lądzie ssaka ulatującego w powietrze niczym piórko. Ich osąd wobec systemu kształcenia i nauczyciela ulega diametralnej zmianie i staje się krytyczny. Młodzież postanawiaja kontestować rzeczywistość PRL-u z jego bylejakością i zafałszowaniem. Rzuca szkołę, a zgorzkniałkość i bunt wyraża w alkohlu.
Powieść obyczajowa również bazująca na realiach socjalistycznego ustroju “Opium w rosole” Małgorzaty Musierowicz, przedstawia nieufnych licealistów w chwili zaostrzonego konfliktu uczeń - nauczyciel. Podobnie jak w “Słoniu”, brak zaufania do systemu szkolnictwa, który być może jest następnym narzędziem represji w czasie staniu wojennego, wywołuje negatywne nastroje wśród uczniów. Czasy PRL-u to trudny moment dla kształtowania pełnej osobowości młodzieży. Sterowanie nauką może uczynić z dzieci homo sovieticus.
Nie tylko niepewna krynica wiedzy stanowi przeszkodę w nauce. Niekiedy, tak jak przedstawił to Ignacy Krasicki w bajce “Filozof i chłop”, źródłem naszego intelektualnego upadku może okazać się narcyzm. Tytułowego filozofa cechuje faryzeizm - obnosił się ze swym oczytaniem i wiedzą, lecz nie zagłębiał się w poznawane treści. Już starożytni dostrzegali ów problem, który przedstawili w micie o pięknym młodzieńcu.
Udaremnienie rozwoju zarówno przez nasze cechy (narcyzm) jak i czynniki zewnętrzne jest okaleczjące względem naszej duszy. Prowadzi do nihilistycznego przyswajania akademickiej wiedzy, a przecież jednym z najważniejszych elementów, wyróżniającym nas od reszty zwierząt, jest nie tylko niespotykana inteligencja, lecz głównie potrzeba kontaktu z Sacrum. Odczuwania jego obecności, niezależnie od tego, czym ono dla nas jest. Szkolenie powinno mieć oparcie w wartości niezmiennej, pozwalając wytrwać w kieracie. Może być to Bóg, Sztuka, Sprawiedliwość czy określona filozofia. Diogenes bez niezależności podniesionej do rangi cnoty byłby nikim. Któż z nas słyszałby o mężczyźnie mieszkającym w beczce? Bez ścieżki wewnętrznej dyscypliny umarłby nie jeden raz, a dwa. Dosięgłoby go piekło zapomnienia.
Ale czy nawet najlepszy nauczyciel umie ocalić od klęski? Jak daleko w relacjach mistrz-uczeń może posunąć się pedagog? W oscarowym filmie Petera Weira z 1989 - “Stowarzyszenie Umarłych Poetów” - miejsce akcji stanowi prestiżowa akademia “Welton”. Jej uczniowie pomimo wybitnych wyników są okaleczeni emocjonalnie. Piekło zgotowane przez dyrektora Nolana pozbawia chłopców wartości duchowych, na których mogliby się się oprzeć. Zamiast umożliwenia młodzieży rozwoju w duchu nonkonformizmu, pod sztandarem czterech zasad “Hellton” (tradycja, honor, perfekcja, dyscyplina) zbudowano opresjne środowisko. Uczniowie jednak trafiają na niezwykłego nauczyciela - Johna Keatinga - który zapala w nich kult indywidualizmy i przekonanie o prawie do samostanowienia. “Pięć wieków poezji” jest katalizatorem na drodze wewnętrznego rozwoju młodzieńców. Choć pojawia się dla uczniów płomyk nadziei - wyzwolenie przez sztukę - gaśnie on pod kloszem presji. “Dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło”. Pomimo wielu sukcesów wychowawczych i wysokiej inteligencji emocjnalnej John Keating niestety nie zauważa, że nie wszycy wychowankowie są gotowi na poniesienie ciężaru konsekwencji, które przyniesie im walka o marzenia. Dramat kończy się samobójstwem jednego z uczniów “Kapitana”.
Obraz wybitnego przewodnika, który finalnie nie jest w stanie ocalić uczniów od fizycznej klęski przedstawia nam również historia Janusza Korczaka. Pedagog ten, nawet w getcie, zapewniał dzieciom niezwykle dobre, jak na okoliczności, warunki do życia. Nawet w obliczu eksterminacji kierował się zasadą “Beatius est magis dare quam accipere”. Realiami wojny wyściełana była droga ku Treblince. W czasach II wojny światowej nawet tak niezwykły człowiek jak Janusz Korczak nie był w stanie ocalić wychowanków przed holocaustem.
Nie zawsze dane nam jest realizować się, tak jakbyśmy tego pragnęli. W poszukiwaniu złota możemy trafić jedynie na tombak, a nawet to nie zawsze jest nam dane. Podejmując edukację, wpływamy na głębokie wody, które zaprowadzić nas mogą przez Styks do czeluści dantejskiego piekła. Jednak czy ryzyko nie jest warte podjęcia? Nie bez powodu łacińska maksyma mówi “Homo doctus secum semper divitias habet”.
Urszula Cichańska III D
Esej o roli sztuki...
Czy
sztuka może ocalać?
“Ubi
vita, ibi poesis” - głosi łacińska maksyma. Starożytni Rzymianie zapewne nie
jako pierwsi dostrzegli immanentną cechę człowieka - potrzebę kreacji,
twórczego przekształcania rzeczywistości. Jezus powiedział: "Nie samym
chlebem człowiek żyje”; czyż bezdyskusyjnym dowodem potrzeby kontaktu z Sacrum,
które przybiera różne oblicza, nie są neolityczne rysunki naskalne rozsiane po
całym świecie, w tym "Prehistoryczna Kaplica Sykstyńska" - malowidła
w Lascaux? Zgodnie z łacińską maksymą sztuka ożywia człowieka, jest dowodem
istnienia jaźni zdolnej doznawać emocji i poddawać refleksji swoją egzystencję.
Owocem
autoanalizy jest próba wyrażenia uczuć. Czy kalka ludzkiej duszy może działać
na nią jak lekarstwo?
“W
wędrówce życia na połowie czasu,
straciwszy
z oczu szlak niemylnej drogi,
w
głębi ciemnego znalazłem się lasu”.
Dante,
“Boska komedia”
W
ciemnym, dzikim lesie na próżno szukać pochodni. Światło przyjdzie po naszych
śladach pod postacią sztuki… Ta jedyna, prawdziwa dla nas, ta, którą rozumiemy,
odwzorowuje w tekstach kultury nasze pragnienia, potrzeby, koszmary…
Nieszczęśliwe zakochani będą czytać o miłości. Smutni śpiewać w tonacji a-moll.
W oscarowym filmie Petera Weira - “Stowarzyszenie Umarłych Poetów” - Neil, Todd
i reszta chłopców odzyskują radość dzięki skupieniu się na wewnętrznych
doznaniach, które wywołuje poezja. Dlaczego akurat sztuka pomaga nastolatkom
odzyskać pogodę ducha, ale i godność? Ponieważ to właśnie ich życie emocjonalne
zostało okaleczone przez autorytarne wychowanie. Otrzymali to, czego im
brakowało - sugestywną zachętę, łagodny uśmiech mentora, wzorzec
nonkonformistycznych zachowań. Kluczem do otworzenia tych, do tej pory
zamkniętych, drzwi okazała się poezja. Wywoła ona wodospad nowych doznań,
dzięki któremu łatwiej było zmagać się młodzieńcom z odzierającymi z
indywidualizmu zasadami “Hellton”. Z wrażliwą duszą nie trzeba skupiać się
jedynie na tym co tu i teraz. O wiele łatwiej przetrwać trudny okres. A takich
nie brakowało w historii. Od dziesięciu tys. lat nie ma stulecia w dziejach
ludzkości, które nie byłoby trawione przez wojny. Ponoć
w samym XX wieku nie mamy dnia bez konfliktu zbrojnego.
Choć
mogłoby się wydawać, że w czasie wojny kwestia przetrwania przesłoni wszystko
inne, mamy wielu wybitnych poetów, tworzących w latach 1939 - 1945, takich jak
Tadeusz Gajcy, Krzysztof Kamil Baczyński... Piszący w okresie okupacji Warszawy
Czesław Miłosz rozpoczął wiersz “Miasto” słowami:
“Nad
miastem wstaje dzień, wędrowny grajek pustym okno gra”.
Proste,
piękne, lecz również przerażające słowa w obliczu losu stolicy mimo
wszystko koiły.
Potrzeba
obcowania z wartościami wyższymi ratuje artystów nie tylko w aspekcie
psychicznym. W „Boskiej Komedii” wyraźnie zostaje zaznaczone, że to właśnie ze
względu na swój pisarski kunszt Dante ma prawo do podróży przez zaświaty. Tym
samym do moralnej odbudowy. Co ciekawe, choć autor przedstawił ogół poglądów
średniowiecza na temat moralności, eschatologii i filozofii, sztukę ukazał w sposób
odbiegający od wzorców epoki teocentrycznej. Aligherii nie traktuje jej jako
rzemiosła, lecz jako wysoko cenioną wartość.
Mówi
się, że artyści mają w sobie iskrę boga. Ta myśl znajduje swoje uzasadnienie
nawet jeśli nie wierzymy stricte w stworzyciela. Przekaz skupia się na
doniosłości, którą nosi w sobie każdy artysta. To ona uratowała wybitnego
pianistę żydowskiego pochodzenia – Władysława Szpilmana. Swym muzycznym
występem pokazał, że on, Żyd, również jest obdarzony niezwykłym talentem. W
„Pianiście” niemiecki żołnierz odprowadzony dźwiękami fortepianu wsiada do
samochodu, pozostawiając Szpilmana przy instrumencie.
Władysław, choć utracił całą rodzinę, po roku 1945 skomponował ponad 500
popularnych utworów. Dzięki duszy melomana był w stanie żyć ze wspomnieniami z
czasów getta.
Apokalipsa
spełniona odcisnęła swe piętno nie tylko na pianiście. Tadeusz Różewicz w
wierszu „Ocalony” daje ujście bolesnym wspomnieniom. Jego poezja jest lirycznym raportem o realiach wojny i skutkach, które
przyniosła. Różewicz pisze prosto i dobitnie:
“Człowieka tak się zabija jak zwierzę
widziałem:
furgony porąbanych ludzi
którzy nie zostaną zbawieni.
Pojęcia są tylko wyrazami:
cnota i występek
prawda i kłamstwo
piękno i brzydota
męstwo i tchórzostwo“
Za pomocą tych słów Różewicz pokazuje odarcie człowieka z
humanizmu. Dzięki jego poezji współczesna młodzież żyjąca w świecie, w którym
echo wojny już ucichło może doznać namiastkę przeżyć z okresu apokalipsy
spełnionej.
Horacy
w pieśni mówi: “Non omnis moriar”. Nasze abstrakcyjne myśli utrwalone,
przekazane dalej, pozostaną żywe. Każda osoba, zatrzymująca się na chwilę,
skupiająca uwagę na naszej uwolnionej wizji, wleje w nie odrobinę życia. Pisarz
przelewa część siebie w powieść. Analogicznie kompozytor w nuty. Nawet jeśli
pozostaniemy anonimowi, to nasz świat wartości, poglądy, uczucia, pozostaną
znane. Choć tożsamość autora “Bogurodzicy” jest zagadką, jego utwór jest
śpiewany po dziś. Ciągle porusza ludzi. Powstają covery tej średniowiecznej
pieśni - nawet w nieoczywistych hevymetalowych aranżacjach. Uwaga
koncetruje się na pracy artysty, nie na nim samym, jednak jak mówi rzymski
apoftegmat “Artificem commendant opus”.
Dziełem
stworzenia jest również uczeń wyfruwający spod skrzydeł mistrza, jakiego kreuje
choćby Clement Mathieu. We francuskim dramacie niespełniony kompozytor,
nauczyciel w szkole dla trudnych dzieci, zakłada chór. Dzięki prowadzeniu
dzieci Clement Mathieu spełnia się jako muzyk, a
wychowankowie z poprawczaka odzyskują godność i wiarę w dorosłych. Lekcje
śpiewu najbardziej zmieniają życie Pierre’a, który dzięki Clementowi odkrywa
swój niezwykły talent. Nominowany do Oscara jako najlepszy flim
nieanglojęzyczny “Pan od muzyki” skłania do refleksji nad tym, jak artyzm, z
którym obcujemy, może wpłynąć na innych.
Motyw nauczyciela, będącego jednocześnie rzeźbiarzem
osobowości, pojawia się również w wierszu Zbigniewa Herberta - “Panu od
przyrody”. Podmiot liryczny - uczeń tytułowego bohatera - poprzez wpływ
nauczyciela nabywa szacunku do natury. Tym samym kultywuje wartości mentora
pomimo jego śmierci (“w drugim roku wojny / zabili pana od przyrody / łobuzy od
historii”).
Również historia belgijskiego księdza, pokazuje, że pamięć o
ludziach jest drogą do ich ocalenia. Ojciec Pons, poprzez tworzenie kolekcji,
zachowywał dorobek etniczny i kulturowy zagrożonych społeczeństw. Dzięki temu,
w obliczu holocaustu, ochronił dziedzictwo żydowskie. Powieść „Dziecko Noego”
autorstwa Erica Emmanuela Schmitta pokazuje, iż sztuka może ocalać całe narody.
Sztuka JEST. Choć abstrakcyjna, jest obecna i posiada siłę.
Jeśli filozofię Empedoklesa przełożymy na świat wartości, każdy z nas otrzyma
swoje własne “pierwotne materie”. Nasze “żywioły” będą się od siebie różnić.
Sztuka musi znaleźć wśród tych czterech wspólny mianownik, który do nas
przemówi. Na szczęście artyzmu nie definiuje jedno dzieło, lecz cały ich ogrom,
w związku tym każdy prędzej czy później znajdzie przemawiający do niego wytwór.
Jedynym warunkiem jest posiadanie otwartego umysłu i serca.
Intymna relacja łącząca obserwatora i dzieło uwalnia piękno i
uczucia uwięzione w sztuce. Im bardziej zbliżamy się do naszej wrażliwej
strony, tym bardziej wypatrujemy walorów sztuki w realnym życiu. Dla wielu z
nas jest to szansa na odbudowanie własnych wartości, pogłębienie relacji z
innymi, zmianę spojrzenia na świat... Wszystko to zaś jest egalitarnie dostępne
przez słowo, muzykę, sztuki plastyczne... Jak bowiem powiedział Jan
Parandowski: “Poezja jest stara jak świat i skończy się dopiero z nim razem.
Wynaleziono pług, aby zaspokoić głód chleba, i wynaleziono poezję, aby
zaspokoić głód piękna”.
Urszula
Cichańska
Subskrybuj:
Posty (Atom)
